las cartas para ti



las cartas para ti

caminando


wybaczcie.

nie potarfię pisać, jak jestem szcześliwa. spróbuję sie nauczyć. bo wielu rzeczy chcę się teraz nauczyć. blog powinien zmienić nieco swoją formę, bo teraz chcę z nim rozmawiać. tęskniłam za tym i potrzeba pisania zeszła na dalszy plan, a mam teraz tyle różnych, nowych potrzeb, ach.   

tylko jedna osoba wierzyła w taki finał, ekhm, rozwój, sytuacji, i bynajmniej nie byłam to ja.   

Male, dziękuję. jak będzie stosowna okazja, to podziękuję inaczej. a jak to się będzie dziać naprawdę, to przypomnę Ci, że to właśnie owe podziękowanie. 

 




by las cartas para ti| 2011-09-06 02:01:35 | skomentuj! (7)
boże, chroń mnie przed tym, czego pragnę! [inaczej oszaleję!]


 

nie chcę nikogo innego.

:)




by las cartas para ti| 2011-08-20 00:23:47 | skomentuj! (2)
tu es très jolie


cudownie.

cudowniej.

najcudowniej.

 

to skala po której obecnie się poruszam.

 

moja skóra niecierpliwi się czekając na moment, w którym on jest już tak pijany, że zaczyna mówić do mnie tylko po francusku. w tym języku wszystko brzmi tak pięknie, a wydaje się, że jak coś jest piękne, to jest i prawdziwe. nie zastanawiam się nad tym, czy tak jest, albo czy będę żałować, bo każda noc z nim to tylko zlepek słów, których nie rozumiem.      




by las cartas para ti| 2011-06-14 04:25:32 | skomentuj! (4)
out of control (1)


mam nieodpartą ochotę na sprawdzenie, czy to wszystko, co sobie wymyśliłam, będzie działać, a zamiast z nią walczyć, tylko się podjudzam, sięgając coraz częściej między swoje uda. to takie smutne, że przestałam pisać, bo nieregularne notatki, na zwiększającej się ilości niezrealizowanych recept, to jednak nie to, chociaż z drugiej strony, coś by mogło z tego być, a nie jest, i czuję się tak samo, jak wtedy, kiedy całowałam kogoś po raz ostatni [o boże, kiedy to było! chyba w marcu!]. trochę szkoda faceta, bo już zdążyłam polubić, gin z tonikiem i odgarnianie włosów z jego czoła, ale lubię też romanse ma moich zasadach, i nudzą mnie przydługawe dyskusje, o kochaniu, w których od zabierania głosu, gorszy jest tylko przymus wyboru, więc, mon chéri, to już naprawdę koniec tych czułości, myśli pełnych Twojego głosu i tych samych pragnień, wracam do picia wódki, rozważań o kinie i przyjmowania odpowiednich p(rop)ozycji.       




by las cartas para ti| 2011-05-09 03:23:48 | skomentuj! (12)
tańcząc, stojąc, tańcząc


oświadczenie


jestem szczęśliwa.

i tak naprawdę to stwierdzenie powinno paść już znacznie wcześniej. osiągnęłam stan szczęścia niezależnego. bo to, co się dzieję jest niezależne ode mnie, więc co dopiero od Ciebie. a te kilka lat, wydaję się być teraz jedynie sekundą potrzebną na rozłożenie skrzydeł.  

 

kocham,

i nauczyłam się czerpać z tego, to, co chcę, to, co jest piękne, a niepiękne jest tylko to, że Ciebie nie ma i nigdy nie było. nieważne, bo jak Cię potrzebuję, to jesteś, jak się czegoś boję, to jesteś, jak kochać mi się chce, to też jesteś. 

 

jestem kochana and I don’t fucking care.

odrzuciłam cały ten cholerny pragmatyzm życiowy, przetarte przez wszystkich innych dydaktyczne ścieżki, nudny do rzygania związkowy erotyzm. uczę się od siebie, odkrywam siebie, zachwycam się sobą. dusza i ciało tańczą, a ja stoję w miejscu i patrzę. naprawdę nie muszę robić nic więcej, a powaga miłości nic na tym nie traci. nareszcie!

 

teraz wszystko stało się monologiem, a raczej zawsze nim było, tylko ja tak tęskniłam za Tobą, że przeoczyłam to, co najważniejsze. myśli i uczucia kumulują się we mnie tak szybko jak burzowe chmury. natychmiast, mocno, naprawdę. 

 

nie boję się już myśleć o tym, co się nie wydarzyło. 

 

 




by las cartas para ti| 2011-05-02 03:37:20 | skomentuj! (3)